|
Finowie szybko wyciągają wnioski i robią postępy. "Suomi" to już dziś solidna drużyna, której jednak jak na razie medale i trofea nie grożą. Ale w ostatnich dwóch latach, pod wodzą włoskiego trenera Mauro Berutto, zrobili duże postępy i na Mistrzostwach Europy mogą sprawić niejedną niespodziankę.
Siatkówka pojawiła się w Finlandii w latach 20. XX wieku. Od 1939 roku dyscypliną tą zajmował się Fiński Związek Koszykówki, który po pewnym czasie zmienił nazwę dodając do niej człon „i Siatkówki”. Oddzielna federacja, która zajmowała się tylko tą dyscypliną sportu, powstała dopiero 20 lat później, w 1959 roku. Kilka lat wcześniej reprezentacja Finlandii zagrała na Mistrzostwach Świata w Moskwie (1952) i na Mistrzostwach Europy (1955). Jednak kraj, w którym siatkówka tak naprawdę dopiero raczkowała, nie miał żadnych szans na udany występ. Wtedy nie rozgrywano tam jeszcze nawet rozgrywek o Mistrzostwa Kraju, które zainaugurowano w roku 1957. Profesjonalną ligę siatkarską założono w 1994 roku. Od tego czasu poziom siatkówki w Finlandii systematycznie wzrasta.
Okazjonalny występ Finów w lidze światowej zakończył się totalną klapą. Zawodnicy ze Skandynawii mierzyli się w grupie z zespołami Holandii, Włoch, Kuby, Chin i Korei Południowej. Wygrali tylko jedno z dwudziestu spotkań (z Koreą), zakończyli rozgrywki z dorobkiem jednego punktu, 5 setów wygranych i 57 przegranych. Zajęli ostatnie miejsce w dwunastozespołowej stawce.
Lanie, jakie sprawili Finom w Lidze Światowej rywale na długo wybiło im z głowy myśli o tej imprezie. W Mistrzostwach Europy nie grywali, bo byli od nich lepsi, o Mistrzostwach Świata już nie wspominając. Finlandia w rozgrywkach na najwyższym światowym poziomie praktycznie nie istniała.
Tylko w Lidze Europejskiej, od 2004 roku alternatywy dla Ligi Światowej, Finowie mieli okazję ogrywać się z dobrymi zespołami ze Starego Kontynentu. Pierwszy udział w tym turnieju zakończyli na fazie grupowej, gdzie za rywali mieli Niemców, Holendrów i Słowaków. Odnieśli pięć zwycięstw w dwunastu meczach, w tym dwa nad będącą wówczas w kryzysie Holandią, i trzy nad Słowacją. Trzon tego zespołu stanowili Mikko Esko z belgijskiego Noliko Maaseik, Matti Hietanen i Matti Olikanen. Zarówno wtedy jak i teraz te nazwiska niewiele mówią nawet nieco bardziej zainteresowanemu tematem kibicowi siatkówki.
W ubiegłym Fińska Federacja Siatkarska postanowiła zatrudnić zagranicznego szkoleniowca. I zdecydowała się nie niezłego fachowca – Włocha Mauro Berruto, który mimo młodego wieku mógł już pochwalić się pracą z klubami z Serie A, między innymi z Lube Banca Macerata. Ten nie okazał się co prawda cudotwórcą, ale włoska myśl szkoleniowa, którą przyniósł ze sobą do ekipy, sprawiła, że Finowie zaczęli robić postępy. Widocznie było to już przy okazji Ligi Europejskiej 2005. Kierowana przez Berruto reprezentacja miała w niej za rywali w grupie tak silne drużyny jak Rosja i Niemcy. Ze „Sborną” poniosła cztery porażki, ale z Niemcami i Estonią Finowie wygrali po trzy mecze. Awansowali do turnieju finałowego Ligi Europejskiej rozgrywanego w rosyjskim Kazaniu. Tam po zwycięstwie nad Turcją awansowali do finału, gdzie znów zbyt mocna okazała się reprezentacja Rosji. Niemniej jednak tym właśnie turniejem Finlandia zasygnalizowała, że ma ambicje, by coś znaczyć w europejskiej siatkówce.
Mauro Berruto był także tym, który umożliwił zawodnikom z Finlandii ogrywanie się we Włoskiej Serie A. Kiedy został trenerem Giotto Padwa ściągnął tam Matti Hietanena, Mikko Esko i Simo-Pekkę Olliego. Fiński zaciąg w jego zespole nie odgrywał może kluczowej roli, ale Hietanen i Esko na boisku pojawiali się regularnie, choć zwykle w roli rezerwowych.
Finlandia wciąż ma szansę na awans do Mistrzostw Europy, o który we wrześniu tego roku walczyć będzie w barażu z Estonią. Eliminacje do Mistrzostw Świata 2006 w kwietniu ubiegłego roku, już pod wodzą Berruto, nie były dla Finów udane. Porażki z Belgią i Francją definitywnie przekreśliły ich marzenia o grze w światowym czempionacie.
W Lidze Światowej 2006 reprezentacja Finlandii na początku wypadła bardzo dobrze, ale z upływem czasu było już gorzej. Ostatecznie z 12 meczów wygrała cztery i zajęłą trzecie miejsce w grupie, za Brazylią i Argentyną a przed Finlandią. W kolejnej edycji Finowie znów trafili do grupy z Brazylią, i przegrali z nią czterokrotnie, ale w pozostałych ośmiu meczach doznali jeszcze tylko jednej porażki – z Kanadą. Wygrali w sumie siedem spotkań, co dało im miejsce w grupie tuż za „Canarinhos”. Teoretycznie mieli nawet szansę na dziką kartę na turniej finałowy w Katowicach, ale od początku było wiadomo, że jej nie otrzymają.
Na Mistrzostwach Europy Finlandia zagra po raz pierwszy od dziesięciu lat – po raz ostatni wystąpili na nich w Holandii w 1997 roku. Prawo gry w Moskwie i Sankt Petersburgu wywalczyli nie bez kłopotów. W grupie eliminacyjnej zajęli drugie miejsce za Turcją i dopiero wygrane baraże z Estonią dały im kwalifikację do turnieju o tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu.
Bolączką fińskiej reprezentacji jest brak gwiazd. Większość zawodników wywodzi się ze słabej rodzimej ligi. Zagranicą występuje siedmiu graczy - Mikko Esko w Antonevenecie Padwa, Mikka Heikkinen w Hypo Tirol Innsbruck, Olli Kunari we francuskiego Cannes, Konstantin Shumov w Isernia Volley, Matti Hietanen w Avignion Volley, Tuomas Sammelvuo w Dynamie Jantar Kaliningrad i Tukka Antilla w niemieckim Moers. To właśnie ci zawodnicy powinni decydować o obliczu reprezentacji Finlandii.
Jaki styl gry preferuje fińska drużyna? Zanim przyszedł tam trener Berruto można było powiedzieć, że siłowy, pozbawiony na finezji i oparty na przygotowaniu atletycznym. Włoski trener wziósł siatkówkę graną przez Finów na nieco wyższy poziom. Teraz z drużyną "Suomi" liczą się najmocniejsi, zwłaszcza po ich występie na ME 2007. Finlandia zajęła tam 4. miejsce, a w półfinale była niezwykle blisko zwycięstwa z Hiszpanią, późniejszym złotym medalistą imprezy. Choć w europejskim turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich Finowie nie uchodzą za faworyta, mogą sprawić niejedną niespodziankę.
Zrodlo: Wirtualna Polska
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj. Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 2595 | Drukuj
1. Dodane przez Marta Moroz, w dniu - 21-01-2009 20:34 uwielbiam siatkówke :D i Finów. z fińskich siatkarzy najbardziej cenie grajacego w AZS Olsztyn zawodnika reprezentacji Finlandii, Olli Kunnariego :D
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |