Coraz bliższy koniec kredytów hipotecznych bez wkładu własnego

kredyt-hipoteczny-koniecTo już ostatnie miesiące, kiedy można ubiegać się jeszcze o kredyt hipoteczny bez wkładu własnego. Od stycznia 2014 roku, zgodnie z nową reformą wprowadzoną przez Komisję Nadzoru Finansowego, żeby móc się ubiegać o kredyt hipoteczny, trzeba będzie posiadać minimum 5% wkład własny.

W chwili obecnej zostało jeszcze dziewięć banków, które udzielają całej kwoty kredytu. Dlatego jeśli tylko ma ktoś w zamiarze wziąć kredyt na mieszkanie, a nie ma żadnych oszczędności, to powinien się spieszyć ze składaniem wniosku w podanej placówce bankowej. Wśród nich znajdują się takie banki jak mBank, Genin Noble Bank, Pekao S.A. czy chociażby Bank Millennium.

Sprzyjającym faktem jest to, że w ofertach kredytów hipotecznych, podtrzymywane jest sprzyjające niskie oprocentowanie, wynoszące ok. 5,2%, choć jeszcze jakiś czas temu na tych samych warunkach, utrzymywało się ono na poziomie 7,4%.  W tej chwili w przodujących placówkach bankowych, jeżeli chodzi o najbardziej atrakcyjne warunki kredytu, znajduje się Deutsche Bank, za nim w czołowej trojce plasują się także Eurobank i BOŚ Bank.

W chwili obecnej jest o wiele łatwiej uzyskać kredyt hipoteczny bez wkładu własnego niż to było możliwe jeszcze 3 lata temu. Banki nie trzymają się już tak kurczowo wytycznych co do wysokości spłacanych rat kredytowych. Ponadto klienci bankowi w pewnych sytuacjach mogą mieć inne zobowiązania finansowe, a to i tak nie przekreśla ich zdolności kredytowej. Przedłużenie okresu spłaty kredytu z 25 do 30 lat również przyczynia się do zwiększenia grupy osób mających zdolność kredytową.

Starając się o kredyt bez wkładu własnego, trzeba się liczyć z wysokimi kosztami ubezpieczenia. Banki chcą mieć zabezpieczenie, że kredyt zostanie spłacony. Ubezpieczenie to może być rozłożone w ratach poprzez podwyższenie marży lub musi zostać zapłacone w postaci jednorazowej składki. Każdy bank wybiera dla siebie najlepszą formę ubezpieczenia. Jeśli chodzi o jednorazową wpłatę, to może ona osiągać nawet 4% kwoty kredytu, która przekracza 80% wartości hipoteki. Brak wkładu własnego jest oczywiście droższym kredytem niż z minimalnym wkładem własnym. Ponieważ odsetki naliczane są od większej kwoty, co daje większy zwrot do banku, niż gdyby na przykład klient wyłożył z własnych oszczędności 20 tysięcy złotych.

Wcześniejsze założenia Komisji Nadzoru Finansowego mówiły o 10% wkładzie własnym już w 2014 roku a 20% w roku następnym. Jednak nowelizacja została zmieniona na nieco łagodniejsze kwoty. Mianowicie w 2014 roku, ma to być 5% wkładu własnego, rok później 10%, następnego roku znowu ma być podwyżka o 5%, aż wreszcie osiągając w 2017 roku 20% wkładu własnego.

Starając się o mieszkanie z rynku wtórnego po wejściu zasad wydawania kredytów przez KNF, będzie się trzeba liczyć z o wiele wyższymi opłatami dodatkowymi. Tak jak w przypadku rynku pierwotnego omijane są opłaty związane z notariuszem lub opłaceniem pośrednika, tak w chwili obecnej podczas zakupu nieruchomości z drugiej ręki, wynoszą one około 10-18 tysięcy złotych. Niestety trzeba będzie się liczyć z kolejną podwyżką tych opłat w przyszłym roku o 15 tysięcy złotych. Natomiast w 2017 roku, same opłaty pochłoną już o 60 tysięcy złotych więcej.

Nie tylko Polska będzie znajdować się w grupie krajów, w których kredyty o wartości 100% przestaną być wydawane. Taka rewolucja nastąpiła już między innymi w Austrii, Szwecji, Niemczech czy w Portugalii. To poniesie konsekwencje również w dostępności kredytów walutowych Polaków. Przede wszystkim, kredyty hipoteczne wydawane w Euro będą dostępne wyłącznie dla osób, którzy wykazują zarobki właśnie w tej walucie. Mimo ogólnego oburzenia przyszłych kredytobiorców, statystyki mówią za siebie. W roku bieżącym na kredyt walutowy, skusiło się zaledwie 1,17% wszystkich kredytobiorców.

Nie dość, że KNF zaplanowała wprowadzenie kredytów hipotecznych z wkładem własnym, to jeszcze zdolność kredytowa może być obniżona poprzez zmianę wskaźnika DtI z 50% na 40%. Wskaźnik ten mówi o części miesięcznej pensji przeciętnie zarabiającego Polaka, jaka może zostać wydana na kredyt mieszkaniowy. Dla bardziej zamożnych klientów, ten wskaźnik zostanie obniżony z 65% na 50%.

Ekonomiści starają się oszacować sytuację rynkową w związku ze zmianami wprowadzonymi przez KNF. Przypuszczają oni, że osoby, które nie będą miały wkładu własnego, być może będą uciekać się do bardziej dostępnych form pożyczek. Na pewno nie byłoby to dobre dla polskich banków. Niestety nikt nie jest w stanie dokładnie określić ile osób tak naprawdę będzie stać na kredyt hipoteczny w przyszłych latach.

 

Komentarze

Dodaj swoją opinię

Ocena:

Nasi eksperci polecają

  • Pożyczki
  • Kredyty
  • Karty
  • Konta

Aktualne promocje